Gdy nie kojarzysz takiego wierzyciela

Gdy dokonano cesji Twojego długu a Ty nie podjąłeś wezwania do zapłaty od nowego wierzyciela (z załączoną kserokopią cesji) i gdy nie podjąłeś przesyłki z sądu zawierającej odpis pozwu i nakaz zapłaty, to możesz dziwić się w egzekucji komorniczej, nie kojarząc nazwiska wierzyciela.

Prawdopodobnie taki przypadek miał ostatnio kolega. Nie udało się mu też skontaktować bezpośrednio z dłużniczką. Komornik wszczęła egzekucję, namierzyła konto bankowe dłużniczki i ściągnęła z konta prawie cały dług. Do kolegi do domu (gdy go w domu nie było) na prywatny numer telefonu stacjonarnego zadzwonił podobno jakiś mężczyzna o nazwisku takim jak dłużniczki. Podejrzewał, że to jej mąż który mając od komornika tylko jego imię, nazwisko i adres prywatny, uzyskał na informacji telefon do niego. Ponieważ firmę windykacyjną prowadzi jako osoba fizyczna (a nie na przykład jako spółka z o.o.), więc u komornika w postępowaniu egzekucyjnym nie ma informacji o tym, że jest windykatorem. Nie ma też informacji o tym, że jest to cesja powiernicza długu, czyli że działa na zlecenie klienta. Gdyby dłużniczka i jej mąż mieli więcej wyobraźni, to pewnie wpisaliby w Google jego imię i nazwisko z dodatkiem np. „windykator” i wówczas wiedzieliby o co chodzi.

Póki co jednak, dłużniczka zapewne „nie kojarzy takiego wierzyciela” – jego danych osobowych które ma na piśmie od komornika (o ile odebrała pismo) lub które uzyskała telefonicznie od komornika (na zajęciu konta są dane komornika i sygnatura sprawy egzekucyjnej). Jest też na pismach komorniczych (w tym na odpisie zajęcia konta) opisany tytuł wykonawczy na podstawie którego komornik prowadzi egzekucję, czyli sygnatura akt i sąd. Może do sądu zatelefonować ale wątpię, aby w sądzie telefonicznie powiedzieli jej, że jest to cesja od pani … której dłużnicza nie zapłaciła za wynajem, bo musieliby przeglądać akta sprawy. Powiedzą jej, żeby sobie przyjechała do sądu (w tym wypadku 500 kilometrów) i przejrzała akta. I to jest formalnie jedyna możliwość dowiedzenia się, „za co mam ten dług” jeżeli kwota nic jej nie mówi a wierzyciel ma numer telefonu zastrzeżony (może też pisać na adres prywatny wierzyciela, ale czy będzie mu się chciało odpisać?). A możliwe, że kwota długu nic jej konkretnego nie mówi, bo wiadomo, że długów ma sporo. Były bowiem zbiegi egzekucji do kilku innych jej kont bankowych, ale kolega w porozumieniu z komornikiem szybko wnioskował za każdym razem o zwolnienie rachunku w takim przypadku, dzięki czemu nie trzeba było przekazywać sprawy do innego komornika. W końcu komornik namierzyła rachunek w Alior Bank – jeszcze przez nikogo nie zajęty i co najważniejsze, „pełny”. Skutecznie go zajęła, bez wcześniejszego powiadomienia dłużniczki gdyż tak to od pewnego czasu działa: Zajęcie rachunku bankowego bez wcześniejszego powiadomienia.

U pani komornik jak i w sądzie wiedzą, że kolega jest windykatorem, ale jeśli dłużniczka nie wyartykułuje telefonicznie swej bezradności w skojarzeniu wierzyciela, to raczej sami z siebie nie będą jej uświadamiać.

Aha, na nakazach zapłaty uzyskanych w EPU czyli w e-sądzie, jest napisane iż powodem jestem jako prowadzący firmę windykacyjną ... ale na nakazach z sądu rejonowego w moim mieście – nie.

Page top